Koszmar z ulicy Wiązów | FILMOWY KALENDARZ
FILMOWY KALENDARZ, czyli cykl zgodny z porami roku.
Październik ma w sobie coś niepokojącego. Liście z drzew spadają coraz szybciej, poranki coraz częściej zaczynają się od snującej się nad ulicami mgły, a wieczory przychodzą zdecydowanie za wcześnie. To czas, kiedy coraz bardziej mamy ochotę na mroczne historie — takie, które potrafią przyprawić o dreszcze i sprawić, że po seansie dwa razy sprawdzimy, czy na pewno zamknęliśmy drzwi.
Właśnie dlatego w październiku zapraszamy na seans, który idealnie wpisuje się w ten coraz bardziej mroczny nastrój. „Koszmar z ulicy Wiązów” Wesa Cravena to jeden z najważniejszych horrorów lat 80. i film, po którym sen może już nie być taki spokojny jak wcześniej. Freddy Krueger pojawia się w snach swoich ofiar, zamieniając nocny odpoczynek w śmiertelnie niebezpieczną pułapkę. Może więc tej nocy nikt z nas nie zaśnie jakoś szczególnie szybko…
„Koszmar z ulicy Wiązów”, reż. Wes Craven
- 28 października, 18:00
Przed pokazem prelekcja Weroniki Sławińskiej.
BILETY dostępne w kasie kina GCF lub na naszej stronie w zakładce REPERTUAR.
O FILMIE
„Koszmar z ulicy Wiązów” Wesa Cravena to kultowy horror z 1984 roku, który na zawsze zmienił sposób, w jaki zaczęliśmy patrzeć na własne sny. To film, w którym granica między jawą a koszmarem zaciera się coraz bardziej, a zwykłe zasypianie staje się początkiem prawdziwego zagrożenia. W rolach głównych zobaczymy m.in. Heather Langenkamp, Roberta Englunda, Johna Saxona i młodego Johnny’ego Deppa.
Nancy Thompson i jej przyjaciele zaczynają doświadczać tego samego przerażającego snu. W każdym z nich pojawia się tajemniczy mężczyzna w charakterystycznym pasiastym swetrze, kapeluszu i rękawiczce z ostrymi jak brzytwa ostrzami. To Freddy Krueger — postać, która potrafi zaatakować swoje ofiary wtedy, gdy są najbardziej bezbronne: kiedy śpią.
O CYKLU
W październiku żegnamy złotą jesień i coraz wyraźniej wchodzimy w jej ciemniejszą stronę — trochę mglistą, trochę tajemniczą, a momentami naprawdę niepokojącą. Bo przecież październik ma swoje małe rytuały: długie wieczory, szelest liści pod stopami, mgłę snującą się o poranku, deszcz za oknem i coraz większą ochotę na historie, które potrafią porządnie nastraszyć.
Dlatego tym razem zapraszamy na ulicę Wiązów. Na chwilę zgaśmy światła, odłóżmy telefony i pozwólmy, żeby granica między snem a jawą zaczęła się zacierać. 28 października spotkajmy się w kinie, zanim Halloween rozgości się na dobre. Weźcie ze sobą jesienny nastrój, odrobinę odwagi i… może filiżankę kawy na później. Bo po „Koszmarze z ulicy Wiązów” może się okazać, że tej nocy nikt z nas nie zaśnie szybko.