„Beksińscy” w Klubie GSF

„BEKSIŃSCY. Album wideofoniczny” to p ełnometrażowy film dokumentalny, opowieść o losach Zdzisława, Zofii i Tomka, zrekonstruowana z prywatnych, nigdy wcześniej w takiej formie niepublikowanych, materiałów pochodzących z archiwum rodziny wybitnego polskiego malarza, Zdzisława Beksińskiego. Scenariusz filmu powstał na podstawie bestsellerowej biografii Magdaleny Grzebałkowskiej pt. „Beksińscy. Portret podwójny”.

Od dawna szukałem tematu na długi metraż. Bezpośrednią inspiracją była dla mnie książka Magdy Grzebałkowskiej. Zrobiła na mnie porażające wrażenie. Od razu zobaczyłem w niej film. Roztoczyła panoramę, fresk, wgląd w całość historii Beksińskich, a jednocześnie rozpisała punkty dramaturgiczne konstytuujące tę historię, będące punktami zaczepienia tematu. Przy czym dla mnie najważniejszym tematem, uniwersalnym i ciągle aktualnym, jest relacja między ojcem a synem – mówił Marcin Borchardt podczas spotkania Klubu Gdyńskiej Szkoły Filmowej w Gdyńskim Centrum Filmowym.

Podczas spotkania nie zabrakło odniesień do filmu fabularnego, który podjął ten sam temat, czyli do „Ostatniej rodziny”. Marcin Borchardt, który nad swoim dokumentem pracował trzy lata, mówił, że film w reżyserii Jana P. Matuszyńskiego nie miał na niego żadnego wpływu. – Film fabularny i dokument to są dwie zupełnie odmienne wizje historii tej samej rodziny. Nie wartościuję ich. Nie wchodzę w polemikę. Dyskurs na temat Beksińskich toczy się zresztą nadal i to bardzo szeroko: powstają kolejne filmy, książki, spektakle – podkreślił Marcin Borchardt.

Przez niemal pół wieku Zdzisław Beksiński dokumentował całkowicie prozaiczne, codzienne życie swojej najbliższej rodziny. Robił to w rozmaitej formie – pisał listy, fotografował, prowadził dziennik foniczny, kręcił amatorskie filmy. – Sceny, które znalazły się w moim filmie, podporządkowałem dwóm sprawom: narracji i dramaturgii filmowej. Zależało mi na tym, by opowiedzieć tę historię bardzo filmowo. By ona „płynęła”. Mimo ekstrawaganckiej formy, wynikającej z połączenia wyłącznie archiwalnych materiałów, domowych nagrań, ale i fragmentów programów telewizyjnych, zapisów audio, zdjęć – opowiadał reżyser.

Selekcja zebranego materiału oraz prace montażowe trwały długo. Film miał 25 różnych wersji. Podczas spotkania w Klubie Gdyńskiej Szkoły Filmowej pokazano kilka fragmentów, które ostatecznie nie znalazły się w filmie, w tym jego alternatywne zakończenie. Rozmowę prowadził Jerzy Rados.

Światowa premiera „BEKSIŃSKICH. Albumu wideofonicznego” odbyła się na Krakowskim Festiwalu Filmowym, gdzie film Marcina Borchardta zainaugurował jego 57. edycję. Został pokazany w konkursie polskim i międzynarodowym konkursie dokumentalnym, otrzymał wyróżnienie jury i rekomendację do Europejskiej Nagrody Filmowej. Film otrzymał Nagrodę Publiczności na Sopot Film Festival 2017.

ccc.jpg

Fot. Paweł Wyszomirski

  • Kliknij żeby włączyć wersję kontrastową
  • A Kliknij żeby przywrócić domyślny rozmiar czcionki
  • A Kliknij żeby zmniejszyć czcionkę
  • A Kliknij żeby powiększyć czcionkę