„Atak paniki” w reżyserii Pawła Maślony w Klubie Gdyńskiej Szkoły Filmowej

„Atak paniki” w reżyserii Pawła Maślony w Klubie Gdyńskiej Szkoły Filmowej

- Mieliśmy chyba ze trzydzieści wariantów scenariusza. Przy czym nie każda następna wersja jest lepsza od poprzedniej. Czasem trzeba zrobić krok do tyłu, żeby pójść naprzód. Postanowiłem w końcu zaburzyć chronologię, tak żeby wszystkie te filmowe historie nie działy się jednego dnia – mówił Paweł Maślona w Klubie Gdyńskiej Szkoły Filmowej. Współscenarzysta i reżyser filmu „Atak paniki” był gościem Gdyńskiego Centrum Filmowego 15 grudnia 2017 roku. 



„Atak paniki” to wielowątkowa historia pozornie niezwiązanych ze sobą osób, które w pewnym momencie doświadczają... ataku paniki. Film opowiada o tym, jak z pozoru nieistotne w życiu zdarzenia mogą doprowadzić do ogromnych konsekwencji, metaforycznych indywidualnych końców świata. W obsadzie znaleźli się między innymi: Dorota Segda, Artur Żmijewski, Grzegorz Damięcki, Magdalena Popławska.


- Miałem ideę fix. Chciałem myśl z prologu przeprowadzić przez cały film. Zaburzyć chronologię i dopiero stopniowo odsłaniać związki pomiędzy poszczególnymi historiami. To otworzyło mi zupełnie nowe możliwości narracyjne. Na przykład rozwód jednego z bohaterów i jego kolejny ślub można było pokazać jednocześnie. Z czasem to stało się dla mnie najważniejsze – mówił Paweł Maślona , opowiadając w Klubie Gdyńskiej Szkoły Filmowej o pracy nad scenariuszem filmu „Atak paniki”.


To był długi i niezapomniany wieczór w Gdyńskim Centrum Filmowym. Klubowicze spotkali się nie tylko z reżyserem czarnej komedii, ale także z aktorami i zarazem współscenarzystami – Aleksandrą Pisulą i Bartkiem Kotschedoffem. Oboje mówili o źródłach inspiracji dla filmu, który pierwotnie miał opowiadać kilka równoległych historii, osadzonych jednak nie w Warszawie, lecz w Neapolu, mieście zmagającym się z kryzysem śmieciowym.


Kulisy powstawania filmu, którego plan zdjęciowy objął zaledwie 23 dni, a budżet zamknął się w 3 milionach złotych, odsłonił producent, Jan Kwieciński. – To możliwe, jeśli jest się dobrze zorganizowanym. Ponieważ film składa się z odrębnych historii, podzieliliśmy go na kilka transzy kręcenia. Każdy wątek był kręcony osobno. W przerwach Paweł mógł przygotować się do kolejnego etapu, zrobić próby, powstawała scenografia. Na przykład od podstaw zbudowaliśmy wnętrze samolotu. Cała ekipa była bardzo zdyscyplinowana – opowiadał Jan Kwieciński.


W Gdyńskim Centrum Filmowym nie zabrakło również Wojciecha Marczewskiego – reżysera i wykładowcy Gdyńskiej Szkoły Filmowej, tym razem występującego w roli opiekuna artystycznego filmu. – Przekonał mnie talent tego debiutanta. Opiekę artystyczną można traktować jako pewną formalność, ale można mieć z niej przyjemność. Czerpać satysfakcję z faktu, że się kogoś wspomaga. Paweł jest szalonym, niepokornym duchem. Mamy tu do czynienia z młodą, niepokorną ekipą, która chce w kinie powiedzieć coś od siebie, wnieść coś własnego – przyznał Wojciech Marczewski.


Ze strony publiczności padło wiele komplementów dla twórców filmu oraz szczegółowych pytań o kwestie obsadowe, scenariuszowe czy związane z precyzyjnym montażem.


Spotkanie prowadzili Leszek Kopeć i Jerzy Rados z Gdyńskiej Szkoły Filmowej.


„Atak paniki” miał premierę w Konkursie Głównym 42. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni we wrześniu 2017 roku. Do kin w całej Polsce wchodzi 19 stycznia 2018 roku.


293A2478.jpg

293A2490.jpg

293A2495.jpg

293A2497.jpg

293A2503.jpg

293A2506.jpg

293A2517.jpg

293A2541.jpg

293A2559.jpg

293A2580.jpg

293A2606.jpg

293A2640.jpg

293A2641.jpg

293A2659.jpg

293A2661.jpg

293A2670.jpg

293A2760.jpg

293A2769.jpg

Fot. Anna Rezulak